Szukałem w tym mieście śladów człowieka, a znalazłem walkę materii.
Stara cegła, która kruszy się w milczeniu. Nowy beton, który wdziera się bez pytania.
Zobaczyłem to, co zostaje, gdy wszyscy już wyjdą.

Miasto żyje podwójnym życiem. Pierwsze to to, które widzimy w świetle dnia – głośne, szybkie, nastawione na ciągły ruch i cel. Drugie zaczyna się tam, gdzie kończy się uwaga tłumu. W pustych korytarzach, na starych klatkach schodowych i w opuszczonych halach, które wciąż pamiętają kroki minionych pokoleń.
"Świadkowie" to zapis moich wędrówek po tej drugiej stronie. Nie szukałem tam taniej sensacji, ani ruiny dla samej fascynacji zniszczeniem. Szukałem śladów obecności. Miejsc, w których czas zatrzymał się w pół kroku, a przedmioty stały się niemymi świadkami ludzkich historii.
Zabraliśmy stąd wszystko. Z wyjątkiem naszych własnych cieni. Czy miejsca pamiętają nas lepiej niż my je?
To studium obecności poprzez brak. Zredukowałem kolor, by nie rozpraszał i nie narzucał łatwych interpretacji. Zostawiłem tylko walkę światła i cienia. Stara cegła, która kruszy się w milczeniu, zardzewiała bramka i wdzierający się nowy beton – to oni opowiadają tu historię. Dzieci urosły. Duchy zostały.
Świadkowie wciąż patrzą.



W świecie obsesyjnie zajętym kreowaniem przyszłości, zapominamy o tym, co trwa. O miejscach, przedmiotach i ludziach, którzy nie krzyczą o uwagę, a jednak to oni stanowią kręgosłup naszej rzeczywistości. Są cichymi obserwatorami zdarzeń, które czas bezlitośnie próbuje wymazać. Ten album nie powstał z chęci tworzenia estetycznych kadrów, które mają jedynie cieszyć oko. Powstał z głębokiej, nie dającej się zignorować potrzeby uważności. Z konieczności zatrzymania się tam, gdzie inni przyspieszają kroku.
Każda fotografia w tym zbiorze to dowód rzeczowy:
Przechodzimy obok tych historii każdego dnia. Ignorujemy je, bo wymagają od nas zatrzymania. Wymagają ciszy. Album „Świadkowie” to zaproszenie do wyjścia poza bezpieczny, wyuczony schemat patrzenia. To konfrontacja z tym, co autentyczne, surowe i absolutnie nieodwracalne.
To nie są zdjęcia do „oglądania”. To obrazy do doświadczania.
„Fotografia to nie tylko rejestracja światła. To branie odpowiedzialności za to, co zobaczyliśmy. Raz zobaczona prawda nie pozwala już wrócić do ignorancji.”
Dla tych, którzy w otaczającym nas chaosie szukają sensu. Dla bystrych kolekcjonerów momentów granicznych. Dla każdego, kto podskórnie czuje, że te najgłośniejsze i najważniejsze historie naszej codzienności opowiadane są szeptem.

Z zawodu urzędnik, z powołania uważny obserwator. Autor thrillerów politycznych i fotograf nurtu noir. W „Świadkach” odkładam na bok pióro, by opowiedzieć historię samym światłem i cieniem. Zanurzam się w miasto, by pokazać jego najbardziej surową, pozbawioną złudzeń formę.
Przeczytaj pełną biografię